Witam i pozdrawiam...

Z racji faktu i konieczności, jak też z przyczyn życiowych  poczułam opiekuńcze powołanie (które, od zawsze we mnie się gromadziło) o któ...

niedziela, 11 lutego 2018

Język i nie tylko

W pierwszym wpisie na ten temat, ujęłam ważność języka jak też o tym w jaki sposób i na jakich zasadach są zatrudniane, a także jak niekiedy są traktowane Opiekunki i Opiekunowie w pracy, w Niemczech przy Seniorach. Ogólnie rzecz biorąc ten oczywisty fakt z mojej strony pod uwagę, to do obecnej chwili nie pracowałam z polecenia żadnej Agencji i Firmy Opiekuńczej, a więc nie mogę się nazbyt dużo w tym temacie wypowiadać a jedynie mogę, co nieco opisać sytuacji z opowiadań co niektórych Pań/Panów na Opiekuńczych Forach, jak też na F/B oraz z opisów na Blogach. A zatem streszczę się na co niektórych wypowiedziach, które utrwaliły mi się w mojej pamięci, oto kilka z nich: że trafiają na tak zwane sztele (miny) na których są iście nieludzko traktowane (jak niewolnice i niewolnicy, lub służba) przez samych podopiecznych i ich rodziny i jednocześnie lekceważone przez Agencje i Firmy, które je/ich w tego rodzaju miejsca oddelegowały i to bez absolutnie żadnej pozytywnej reakcji ze strony Koordynatorów danej Agencji czy Firmy, gdy się znajdują w bardzo trudnej a wręcz jak niekiedy zagrażającej zdrowiu a często też bywa, że i samemu życiu - sytuacji, która w ogóle nie powinna mieć miejsca a jeśli ma - to znaczy, że owa Agencja i Firma sama siebie podważa i jest niewiarygodna - co, bardzo źle o niej świadczy a także o jej niezdyscyplinowanych pracownikach. W związku z czym, jest ogromne ryzyko z tego rodzaju Firmami i Agencjami wyjeżdżać do tak niezwykle odpowiedzialnej i ciężkiej pracy, bo nigdy nie wiadomo co na miejscu może się zdarzyć badź stać? A wtedy Opiekunki i Opiekunowie są pozostawieni sami sobie, zwłaszcza w tych najtrudniejszych sytuacjach a szczególnie ci wszyscy, którzy nie potrafią się posługiwać językiem niemieckim (czy takim) który w danym rejonie naszego globu obowiązuje, nie mogąc się z nikim w żaden sposób porozumieć a tym bardziej doprosić się odpowiedniej pomocy - która, jak niekiedy jest niezbędna i powinna być natychmiastowa a jej nie ma w ogóle i co taki ktoś ma poczynić? Dlatego też uważam, że pracujacy ludzie w Firmach i Agencjach a przede wszystkim ich założyciele powinni być bardziej odpowiedzialni za swoich ciężko pracujących w Opiece pracowników, być z nimi w stałym kontakcie i nieść prawdziwą pomoc na czas i kiedy jej naprawdę potrzeba...

środa, 7 lutego 2018

Znajomość języka

Rozumiem fakt, że w tej jak w żadnej innej branży pracy - znajomość języka, jest bardzo ogromnie przydatna a wręcz konieczna w celu porozumiewania się z Podopiecznymi i ich Rodzinami a także, w celu porozumienia się na miejscu z wieloma innymi Instytuacjami w Niemczech czy gdziekolwiek indziej, gdzie obowiązuje tenże właśnie język, którego z czasem pracy można się równie dobrze nauczyć. Ponieważ, nic bardziej człowieka nie uczy jak konieczność i niezbędność o czym się sama osobiście przekonałam, pracując w Niemczech. Jednak, jak nam wszystkim wiadomo - nie da się go ani też żadnego innego języka nauczyć w jedną chwilę ani w bardzo krótkim czasie, bo jak na wszystko co w naszym ziemskim życiu - tak też w nauce jakiegokolwiek jezyka, potrzeba odpowiedniego czasu oraz w nim tej właśnie realnej możliwości by się go nauczyć a więc, samoczynnie rodzi się pytanie: czy wszyscy, którzy dziś umieją się nim w chociaż jakikolwiek sposób posługiwać - umieli od razu w jednej, że tak powiem chwili? Raczej, z tego co wiem - to nie, a zatem czemu od coniektórych Opiekunek chcących sumiennie dla dobra Wszystkich pracować - wymaga się dobrej znajomości języka? Inaczej, nie mają absolutnie żadnych szans na pracę - no chyba, że godzą się być z potrzeby życia czyimiś niewolnicami/niewolnikami (służbą) za niegodziwe pieniądze, z tej bardzo trudnej pracy - co w rzeczy samej, powinno być ogromnym wstydem dla każdej z Firm i Agencji oferujących tak ciężką 24h pracę. Tym niemniej, że każdy i to dosłownie każdy zleceniodawca jak i pracodawca doskonale wie, jaki ta ciężka praca ma ogromny wpływ na zdrowie i psychikę a tym samym na całokształt życia pracujacych tam Opiekunek i Opiekunów...

niedziela, 4 lutego 2018

Opiekunki

Z racji samej nazwy "Opiekunki" wydawałoby się, że w tej jak żadnej innej zawodowej sferze - powinna przede wszystkim emanować empatia i szczera oraz zgodna z "Prawami i Obowiązkami Opiekunek" atmosfera i współpraca, na rzecz dobra nas wszystkich tj. nas samych jako Opiekunek a zwłaszcza co do naszych Podopiecznych i ich Rodzin, a także i Agencji czy Firm jeśli się korzysta z ich usług-ofert pracy. Niestety, tak nie jest i to jest bardzo przykre ale prawdziwe. Z faktu moich osobistych do obecnej chwili bardzo negatywnych doświadczeń z pseudo opiekunkami/zmienniczkami, chcę po krótce opiesać jak to z bliska wygląda i tu wcale, nie ma nic do rzeczy podopieczna ani jej rodzina. Chociaż bywa, że rodzina jak niekiedy nie potrafi dokonać słusznego wyboru odpowiedniej Opiekunki do swojej bliskiej osoby tj. mamy czy taty i wtedy tworzą się różnego rodzaju nie potrzebne dramaty, nie tylko samych Opiekunek ale głównie Podopiecznych i ich Rodzin...

Posty najczęściej czytane